Czy fotograf przeszkadza?

Czy fotograf przeszkadza?
Krótka odpowiedź: zły – tak. Dobry – nie.
Dłuższa odpowiedź jest ważniejsza, bo to jedno z najczęstszych (i najbardziej uzasadnionych) pytań Par.
Kiedy problem faktycznie istnieje
Zdarza się, że ksiądz ma złe doświadczenia z fotografami. I trudno się dziwić.
Ktoś wszedł na środek, ktoś stanął plecami do ołtarza, ktoś biegał, klękał, zmieniał obiektywy w najgorszym możliwym momencie. Efekt? Zaufanie do fotografów spada – i często „obrywa się” kolejnym, nawet jeśli pracują zupełnie inaczej. Przyznam, że wielokrotnie się z tym spotkałem. To w żaden sposób nie ułatwia mi pracy. Fotografowanie w kościele to według mnie jeden z najtrudniejszych momentów tego dnia.
Dlatego profesjonalny fotograf nie zaczyna pracy w kościele od robienia zdjęć, tylko od:
-
zaplanowania swojej pracy tak by nie przeszkadzać i nie zasłaniać,
-
znajomości zasad danego miejsca,
-
i… świadomości, że to nie on jest tam najważniejszy.
Dyskrecja to nie slogan
Dobry fotograf nie musi być wszędzie widoczny, żeby mieć dobre zdjęcia.
Pracuje cicho, przewiduje sytuacje i reaguje zanim coś się wydarzy. Ma – mówiąc pół żartem – oczy także z tyłu głowy.
To oznacza, że:
-
nie wchodzi w kadr gościom – oczywiście jeśli sytuacja pozwala na swobodne fotografowanie,
-
nie blokuje przejścia,
-
nie „wyrasta” nagle przed kimś w kluczowym momencie.
Plecy fotografa nie są centralnym punktem ceremonii – i nie powinny nim być, ale warto mieć na uwadze, że fotograf ma priorytet, a nie ukochany Wujek który koniecznie musi mieć kilka zdjęć z Waszego ślubu czy wesela. W dniu ślubu jestem w pracy, Wy macie swoje oczekiwania co do efektów mojej pracy dlatego też – z poszanowaniem miejsca, momentu i gości – czasem po prostu muszę być blisko by uchwycić te najważniejsze momenty.
Strój ma znaczenie (większe niż się wydaje)
Fotograf nie jest gościem weselnym, ale nie może też wyglądać jak techniczny z planu filmowego.
Strój powinien być:
-
stonowany,
-
ciemny,
-
nierzucający się w oczy.
Bez krzykliwych kolorów, bez krótkich spodni czy koszulek z nadrukami.
Jeśli fotograf zwraca na siebie uwagę strojem, to znaczy, że coś poszło nie tak.
Relacja z gośćmi = naturalne zdjęcia
Dobry fotograf nie chowa się przed ludźmi, tylko umie z nimi być.
Uśmiech, krótkie spojrzenie, czasem jedno zdanie – to wystarczy, żeby goście:
-
przestali się spinać,
-
czuli się swobodnie,
-
nie traktowali aparatu jak zagrożenia.
To właśnie dlatego zdjęcia wyglądają naturalnie, a nie jak „polowanie”.
Są momenty, których się nie fotografuje
Profesjonalizm to także umiejętność odpuszczenia.
Jeśli fotograf widzi, że ktoś naprawdę nie chce być fotografowany – szanuje to. Bez tłumaczeń, bez nacisku, bez „to tylko jedno zdjęcie”.
To samo dotyczy emocji. Nie każda chwila musi być udokumentowana.
Czasem ważniejsze jest nie przeszkodzić, niż „mieć materiał”.
I najważniejsze: współpraca z filmowcami
To absolutna podstawa.
Fotograf nie konkuruje z filmowcem, tylko z nim współpracuje.
Nie wchodzi w obiektyw, nie zasłania ujęć, nie „walczy o miejsce”.
Dobra ekipa to taka, której prawie nie widać, a efekty pracy widać bardzo wyraźnie.
Podsumowując
Fotograf przeszkadza wtedy, gdy:
-
chce być w centrum,
-
nie czyta sytuacji,
-
myśli tylko o swoich zdjęciach.
Dobry fotograf:
-
jest dyskretny,
-
szanuje ludzi i przestrzeń,
-
wie, kiedy zrobić zdjęcie – i kiedy go nie robić.
I właśnie dlatego po ślubie pary często mi mówią:
„Nawet nie wiedzieliśmy, że tam byłeś.”
To nie przypadek. To standard, który powinien być normą. I przyznam, że to jedna z najmilszych rzeczy jaką mogę usłyszeć.
