Jak pandemia zmieniła śluby w 2020 roku?

Rok 2020 dla Par które brały ślub oraz wszystkich zaangażowanych osób w organizację tych ślubów i wesel był wyjątkowo trudny, a także bardzo stresujący. Wiosenna i jesienna blokada, spowodowały że był to najkrótszy okres na te uroczystości w mojej karierze. Jak pandemia zmieniła śluby w 2020 roku?

Wiosną 2020 roku większość z nas musiała szybko przyzwyczaić się się do nowego świata. Dla wielu osób był to pierwszy raz kiedy musieli pracować zdalnie. Wszystko było prawie pozamykane, a my siedzieliśmy w domach. Automatycznie można było zapomnieć o organizacji ślubów i wesel. To jakie miałem myśli podczas wiosny, zapisałem na tym małym ślubnym blogu Czy pandemia zmieni śluby w 2021 roku? I jak to się wszystko potoczyło, chociaż podobny stan znowu jest jak wiosną...jest sporo znaków zapytania.

Trudny koniec wiosny i początek lata

Miałem rozpocząć pracę w kwietniu. Pierwsze chrzty, sesje narzeczeńskie no i śluby z weselami. Śluby mogą być różne, nie zawsze ślub musi mieć wesele, takie w klasycznym znaczeniu. Może to być obiad z bliskimi albo po prostu sam ślub cywilny czy kościelny. Wiele moich Par Młodych, przeniosło swoje uroczystości o kilka miesięcy, kilka na rok następny. W ogóle na samym początku pandemii koronawirusa to chociaż strach był duży to było lajtowo w porównaniu do tego z czym przyszła jesień. Byłem w ogromnym stresie. To ile siwych włosów mi przybyło to nawet nie chcę wiedzieć. Miałem różne myśli, włącznie z takimi które musiały natychmiast wdrążyć jakiś plan B, który pozwoliłby mi na pracę bym mógł dociągnąć kolejny rok pod względem ekonomicznym. Jestem fotografem który zajmuje się nie tylko fotografiami z uroczystości ślubnych, ale także realizuję dużo innych komercyjnych projektów w tym filmowych, a wtedy wszystko zostało wyzerowane.

Brałem też pod uwagę możliwość, że sezon ślubny w 2020 w ogóle nie ruszy, że nie będzie żadnych ślubów, wesel, niczego. Wraz z nadchodzącym latem, te myśli wyparowały. Na szczęście!

Przekładanie ślubów i wesel. Czy to jest takie proste?

Normalnym odruchem Par było przekładanie uroczystości. Jeśli nie można było ich organizować to Pary były zmuszone je przekładać czy nawet odwoływać. Wiele Par nie miało jeszcze w maju pojęcia czy i kiedy wszystko ruszy więc szukały na szybko zastępczych terminów na późniejszy okres. Większość z nich wybrała końcówkę lata i początek jesieni. To o czym pisałem kilka Par od razu przeniosło na inny rok, a jedna o dwa lata. Jeśli ich ślub dojdzie do skutku to będzie mój rekord, cztery lata od podpisania umowy! Ja to wszystko rozumiem bo sytuacja jest nadal niepewna i ciężko czasem cokolwiek planować. Ten rok mnie w tym utwierdził. Jeśli nie możesz planować to chociaż zabezpiecz się.

Czy przenoszenie ślubu na inny termin jest proste? I tak i nie. Do tego jest to mocno stresujący. Przyszła Para Młoda chciałaby zachować w nowym terminie wszystkich tych którzy mieli by tego dnia towarzyszyć im przy organizacji ślubu czy wesela. O ile łatwo mieć tą samą makijażystkę czy fryzjera, to o tyle trudne było z zespołem muzycznym / DJ-em, ekipą filmową czy fotografem. Najpierw sala, potem reszta. Zdarzało się, że wybrany termin przez Parę Młodą miałem już zajęty więc musieliśmy się rozstać. Miałem też takie Pary, które na blisko miesiąc przed swoim ślubem rozstawały się. Tłumaczę to sobie, że nie wytrwały próby podczas "narodowej kwarantanny".

Kiedy tylko można było organizować wesela, wiele Par nie było mimo wszystko pocieszonych. Limit był do 150 gości plus obsługa, a Para zaprosiła 180, 200 czy nawet 260 gości. Wtedy decydowali się na przełożenie lub odwołanie ponieważ chcieli zorganizować swój dzień tak by znalazły się na nich wszystkie zaproszone osoby. Podczas rozmów z różnymi osobami z branży słyszałem też o różnych działaniach nie do końca zgodnych z prawem odnośnie ilości gości, a nawet miałem okazję fotografować taki na 200 osób. O tym dowiedziałem się dopiero po podliczeniu gości. Słyszałem też o takich które odbywały się przy totalnym lockdownie.

Przekładanie lub odwoływanie ślubów nie było i nie jest i nie będzie zatem takie proste, patrząc na to jakie umowy Para podpisuje z podwykonawcami. Ten wielki problem pojawił się od razu w marcu, a kiedy wczytywałem się w różne wpisy na forach dla fotografów ślubnych byłem w szoku ile może być z tym nieprzyjemności i to po obu stronach. Dlatego latem w mojej umowie wprowadziłem nowy zapis uwzględniający ograniczenia związane z rządowymi czy lokalnymi zakazami.

Mniejsze wesela okazały się strzałem w 10!

To co tu napiszę to po pierwsze potwierdzenie tego co czuję, a po drugie po raz kolejny napiszę, że mniejsze wesela są fajniejsze. Przed pandemią duże wesela nie były niczym zaskakującym. Sam przecież bywając na weselach, byłem świadkiem takich uroczystości na 200+ i 300+, mój rekord to blisko 400 gości. W czasach pandemii śluby na 150 osób wydawały się takie duże, a przecież średnio na ślubie (normalnie) jest około 140 osób.

Pary Młode organizują wesele z myślą o tym by tego wyjątkowego dnia znalazły się wszystkie (o ile to możliwe) ważne dla nich osoby. Kiedy Para zmuszona była do redukcji swoich gości pojawiał się pierwszy problem. Często sam się rozwiązywał ten problem bo goście ze względu na obawy przed koronawirusem, rezygnowały z uczestnictwa. Oczywiście sale weselne, które od wiosny mocno dostały po swoich czterech literach, powinny też wyciągąć rękę do swoich klientów i przez aneksy nie zmuszać Par do płacenia za tych którzy nie przyjdą. Mowa tu o większej ilości gości, a nie kilku talerzykach bo to zdarza się na każdym weselu niezależnie od tego czy i jak dzieje się na świecie.

Wrócę do liczby gości. Większość z Was zazwyczaj bywa na weselach jako gość, Ci którzy otrzymali powołanie na rolę świadka czy świadkowej, mogli poczuć ten dzień z zupełnie innej strony. Zawsze podkreślam, że to Para Młoda organizuje swój ślub, ale często zdarza się tak, że presja ze strony rodziny i bliskich zmienia lub czasem wypacza wizję Pary Młodej. Rodzice naciskają by zaprosić Ciocię z Puław, Wujka ze Szczecina czy daleką kuzynkę po drugim mężu Wujka Andrzeja z Parzęcina. Tak rośnie lista gości, dosłownie jak grzyby po deszczu. Osoby które nie zostaną zaproszone często się obrażały i pozostawał niesmak. Dlatego zwyczajnie warto postawić na swoim. To też odbije się mocno na budżecie całej uroczystości. O pieniądzach nie będę pisał bo to temat rzeka.

Przez ten rok wysłuchałem wiele historii o tym jak ktoś z rodziny nie mógł przyjechać czy przylecieć przez ograniczenia w podróżowaniu i z tym trzeba się oswoić na dłuższy czas. Na jeden ślub nie przylecieli rodzice, a na innym rodzicom się udało, podając na granicy trochę inną wersję swojego pobytu w Polsce. Działo się!

Pandemia i ograniczenia z niej wynikające wpłynęła w tym roku na liczbę weselnych gości i może w końcu otworzyła niektórym pewne zamglone horyzonty. Większość Par które pozostały przy swoich terminach, ale z mniejszą ilością osób zastanawiały się jak to będzie. Czy mniejsza ilość gości nie wpłynie na atmosferę, na to jak ludzie będą się bawić, jak to po prostu się ułoży. Większość moich Par Młodych po swoich ślubach podkreślała, że mniejsza ilość gości niż tą którą planowali była idealna! Często zdarza się nawet tak, że zaprosili by jeszcze mniej osób. Dlaczego?

Jak to zatem było? Mój rekord to około 10-12 osób, potem wesele (zabawa w ogrodzie) dla 30 osób, czy normalne wesele na mniej jak 50 gości. Średnia ilość gości weselnych w 2020 roku wg jakiś moich wyliczeń wynosiła 80-110 osób. Dla takiego lepszego zobrazowania zrobiłem taką małą tabelkę porównawczą, małe kontra duże wesela. Tych aspektów można tu wypisać o wiele więcej. Każda Para ma swoje powody, ograniczenia i pomysły.

Małe wesele Duże wesele
Koszta Mniejsze koszta ze względu na mniejszą ilość osób Większe koszta ze względu na dużą ilość osób
Czas poświęcony gościom Więcej czasu dla każdej z zaproszonych Par Mniej czasu dla każdej z Par
Ilość bliskich i przyjaciół na weselu Dylematy prowadzące do utraty nerwów Brak dylematów
Stres na ślubie i weselu Kameralnie, rodzinnie, po prostu relaks Duża ilość gości może zwiększać poziom stresu. Trudno dogodzić wszystkim
Miejsce Można zorganizować je w plenerze np. ogrodzie Tylko większe restauracje lub sale weselne

Z punktu widzenia mojego czyli fotografa muszę napisać, że lepiej mi się pracuje na ślubach z mniejszą ilością gości niż na tych dużych, przez duże rozumiem 150+. Paradoksalnie im mniej osób tym szybciej i lepiej jestem w stanie wtopić się w tłum i nawiązać jakąkolwiek relację, dzięki temu goście nie czują się tak bardzo skrępowani obecnością fotografa, obcego gościa z wielkim aparatem. Jeśli nie lubicie pozować do zdjęć to chyba rozumiecie o czym mówię.

Mniejsze wesela to także większa kreatywna możliwość lokalizacyjna. Co się pod tym kryje? Nic skomplikowanego. Dzięki mniejszej ilości osób i jeśli mamy taką możliwość, można zorganizować ślub w ogrodzie przy domu rodziców. Taki pomysł zrealizowała Asia z Kubą i muszę Wam powiedzieć, że to było coś pięknego, jak ten cały letni dzień. Ślub kościelny w Warszawie, a potem blisko godzinna jazda pod Warszawę. Zabawa pod gołym niebem.

Na sam koniec tego wątku mam wielką nadzieję, że pandemia w kwestii zmiany myślenia mały czy duży ślub, wpłynie pozytywnie na zastanowienie się nad mniej rozbudowaną uroczystością. Ten sezon ślubny (jak ja nie lubię tego określenia!) doskonale pokazał, że na mniejszym weselu można bawić doskonale i wynieść z niego ogrom pięknych wspomnień. Zarówno po stronie Pary Młodej czy zaproszonych gości. Dlatego pisząc to namawiam by myśleć o każdym możliwym scenariuszu swojej uroczystości. Pamiętajcie, że to Wy organizujecie ten dzień, a nie Wasza ukochana Babcia!

Czy wesela były bezpieczne?

Wszystkie uroczystości na których byłem wyglądały w zasadzie tak samo jeśli chodzi o bezpieczeństwo. Szczerze mówiąc to niczym nie różniły się od tych przed pandemią. Byłem na jednym ślubie, gdzie odczuwałem, że weselni goście byli zestresowani swoją obecnością, ale potem wszystko wróciło do normy. Tylko podczas jednego wesela miałem maseczkę. W kościele może na 2-3 ślubach także. Generalnie elementem który był widoczny podczas pandemicznych wesel to płyny do dezynfekcji rąk, obsługa w maseczkach, a także częsty widok, że wiejski stół był obsługiwany przez obsługę. Nie wszędzie i nie zawsze z taką obsługą. I mimo wszystko starałem się na tyle ile to możliwe trzymać dystans.

Dla mediów wesela były i pewnie nadal będą elementem na którym można w pewien sposób żerować i podkreślać jak bardzo dużą było wylęgarnią zarażeń. Jestem po tej stronie, że takie obcowanie z innymi ludźmi na takich stosunkowo małych przestrzeniach, epidemicznie jest niebezpieczne, ale na szczęście wśród tylu ślubów jakie zrobiłem w tym roku, wszystko było dobrze. Dla większości moich znajomych z branży także. Trzeba jednak pamiętać, że latem zachorowań było mniej. Ile faktycznie przez wesela było zakażonych...nie wiem, ale życzę każdemu dużo zdrowia.

Natomiast nie rozumiem niestety usługodawców, którzy poprzez ograniczenia sanitarne, uważają że rząd (dla każdego kraju jest to inny) zrobił lockdown wesel bo chciał komuś zrobić na złość. Niby jak? Do tego możemy dorzucić wściekłe Panny Młode, które dolewają oliwy do ognia. Czas jest trudny, ale liczę, że szybko wrócimy do normalności!


Dużo szczęścia!

Patrząc na ten rok miałem dużo szczęścia bo odbyła się spora większość moich ślubów. Były to uroczystości wyjątkowe i uważam, że miałem farta. Zarówno do moich Par Młodych, a także samo to, że nikt po tych ślubach nie zachorował i co najważniejsze nie dosięgła mnie żadna kwarantanna bo to był czarny sen tego roku i pewnie będzie do pewnego czasu. Jedna z moich Par, która przełożyła już swój ślub to w drugim terminie się nie odbył bo oboje byli na kwarantannie...

Odliczałem dni od każdego wesela i jeśli nie było żadnego podejrzanego telefonu ;) to spałem spokojnie. To jedna z najgorszych rzeczy w tym zawodzie jeśli nie możesz towarzyszyć swojej Parze podczas ich ślubu. Ostatnio nawet miałem taki sen, że zaspałem, nie dojechałem, a potem pod kościołem zostałem zablokowany i nie dojechałem na salę weselną. Kiedy schodzi z Ciebie ta ślubna adrenalina (kiedyś o tym napisze wpis na moim blogu) to mózg się resetuje i wytwarza takie obrazy senne.

Ten wspaniały zawód jest stresujący, ale uśmiech Par kiedy oddaję im moje fotografie, wynagradza wszystkie lęki i bóle. Kocham to!

Wszyscy skończyliśmy tego samego dnia!

Dla każdego z nas moment końca sezonu ślubnego jest w zupełnie innym czasie. Dla mnie najczęściej jest to styczeń, ale w tym roku wszyscy zakończyliśmy go jednego dnia. 17 października 2020 roku zapadnie w mojej pamięci jako dzień wyjątkowy. Po pierwsze był to ślub Sary i Michała, po drugie był to ostatni mój ślub w 2020 roku. Z ciekawością tego dnia obserwowałem mój ślubny Instagram na którym śledzę dużo znajomych z branży i wszyscy jak jeden mąż się żegnali. Było w tym coś smutnego, ale też jakaś solidarność. Nie było mi smutno. Nie byłem sam.

Jaki będzie ślubno-weselny 2021 rok?

Mam nadzieję, że jeszcze lepszy jak 2020! Generalnie jak każdemu z Was pandemia daje w kość. Dziś tak jak wiele moich Par z 2021 nie jest do końca pewna jak to będzie. Pamiętając jak zamartwiałem się wiosną tego roku to muszę Wam powiedzieć, że jestem spokojny. Po zimie zawsze jest wiosna, a po wiośnie zawsze lato. Czyli dobrze! Tak jak powinno być. Oczywiście śluby w 2020 muszą mieć wpływ na to jak będą wyglądały śluby w 2021 roku. To o czym pisałem, liczę że przez ograniczenia, Pary będą jeszcze bardziej kreatywne, a dzięki temu śluby będą jeszcze bardziej wyjątkowe! Nie bójcie się ryzykować.

Jeśli miałbym wpływ na to co mogło by się jeszcze zmienić by było mniej stresu, bezpieczniej i zdrowiej to wprowadziłbym szeroko dostępne, tanie i szybkie testy na COVID-19, tak by goście przed ślubem mogli się przebadać i mieć pewność, że mogą się bawić do białego rana bez większych stresów. Jeśli nie będzie to możliwe to chociaż szczepionka będzie jakimś elementem do tego by wróciła normalność.

Czy planować ślub w 2021?

Moja odpowiedź na to pytanie brzmi TAK! :) i jak co roku czas jesienno-zimowy planuję przeznaczyć na odpoczynek przed kolejnym rokiem pełnym przygód.

1 Comment

  1. […] COVID-19. O tym jak pandemia wpłynęła na śluby i wesela napisałem na moim ślubnym blogu Jak pandemia zmieniła śluby w 2020 roku?. Dlatego też bardzo doceniałem starania każdej Pary by ich ślub i wesele się po prostu […]

Comments are closed.